TESCREAL

Today I Learned:


TESCREAL is a neologism proposed by computer scientist Timnit Gebru and philosopher Émile P. Torres. An acronym, it stands for Transhumanism, Extropianism, Singularitarianism, (modern) Cosmism, Rationalists (the internet community, not to be confused with other uses of the term), Effective Altruism, and Longtermism.[1][2] Gebru and Torres argue that these ideologies should be treated as an "interconnected and overlapping" group with shared origins.[1] They claim these constitute a movement that allows its proponents to use the threat of human extinction to justify expensive or detrimental projects and consider it pervasive in social and academic circles in Silicon Valley centered on artificial intelligence.[3] As such, the acronym is sometimes used to criticize a perceived belief system associated with Big Tech.[3][4][5]

Origin
Gebru and Torres proposed the term "TESCREAL" in 2023, first using it in a draft of a paper titled "The TESCREAL bundle: Eugenics and the promise of utopia through artificial general intelligence".[1][4] First Monday published the paper in April 2024, though Torres and Gebru popularized the term elsewhere[3] before the paper's publication. According to Gebru and Torres, transhumanism, extropianism, singularitarianism, (modern) cosmism, rationalism, effective altruism, and longtermism are a "bundle" of "interconnected and overlapping ideologies" that emerged from 20th-century eugenics, with shared progenitors.[1] They use the term "TESCREAList" to refer to people who in their judgment subscribe to, or appear to endorse, any or all of the ideologies captured in the acronym.[1][3]

Analysis
According to critics of these philosophies, TESCREAL describes overlapping movements endorsed by prominent people in the tech industry to provide intellectual backing to pursue and prioritize projects including artificial general intelligence (AGI), life extension, and space colonization.[1][4][6] Science fiction author Charles Stross, using the example of space colonization, argued that the ideologies allow billionaires to pursue massive personal projects driven by a right-wing interpretation of science fiction by arguing that not to pursue such projects poses an existential risk to society.[7] Gebru and Torres write that, using the threat of extinction, TESCREALists can justify "attempts to build unscoped systems which are inherently unsafe".[1] Media scholar Ethan Zuckerman argues that by only considering goals that are valuable to the TESCREAL movement, futuristic projects with more immediate drawbacks, such as racial inequity, algorithmic bias, and environmental degradation, can be justified.[8]

Bluetooth LE Audio, LC3 i droga do kompatybilności

Od kiedy pracuję zdalnie, a więc gdzieś tak od 2011, jestem wyczulony na jakość dźwięku podczas rozmów video. Podobnie jak poziom języka (słownictwo, akcent), jakość dźwięku bardzo mocno wpływa na odbiór człowieka podczas videocalla. Nie wiem jaka dokładnie stoi za tym psychologia, w każdym razie jeśli zrozumienie wymaga wysiłku to człowiek jest odbierany jako głupszy. "Do you know how smart I sound in Spanish?" jak to doskonale podsumowała Gloria z "Modern Family".

Nie chcę zanudzać historią sprzętu jaki wypróbowałem, co zadziałało lepiej a co gorzej, w każdym razie jedną z większych frustracji była dla mnie bezużyteczność słuchawek bluetooth do videocalli czy nagrywania dowolnego screencastu [1]. Słuchawki bluetooth w momencie ustawienia jako urządzenie wejściowe (mikrofon) przełączały się na tak zwany profil Hands-free albo Headset i zaczynały w obie strony brzmieć albo beznadziejnie, jak telefon stacjonarny, albo co najwyżej bardzo słabo. W 2026 jest to jakość dźwięku zwyczajnie nieakceptowalna. I żeby używać słuchawek bluetooth trzeba było dołożyć mikrofon, czy to na kablu (co eliminuje główną zaletę słuchawek bezprzewodowych), czy to używając wbudowanego w laptopa (wspaniale zbierają wszystko z otoczenia) czy to dokładając nowoczesny mikrofon bezprzewodowy jak Dji Mic. Albo mieć stos Apple na obu końcach: Airpodsy i Maka, bo Apple ogarnęło własnościowe rozszerzenie bluetooth zarówno na poziomie sprzętowym jak i software'owym tak żeby słuchawki bluetooth miały pełne pasmo i jakość w obie strony.

Ale jeśli chciało się używać innych systemów operacyjnych albo słuchawek innych niż dwa typy airpodsów (oba mi nie pasują, od dousznych bez gumek bolą mnie uszy, od wielkich nausznych boli mnie głowa) to było kiepsko.

Aż do niedawna. Nowe standardy bluetooth, niewłasnościowe, nareszcie dorobiły się dobrej jakości dźwięku w obie strony jednocześnie. Żeby nie było za łatwo chowa się to za kilkoma dziwnymi terminami i skrótami, to co nas na końcu interesuje to Bluetooth Low-Energy Audio z kodekiem LC3 [2].

Po krótkim riserczu postanowiłem to wreszcie przetestować, oczywiście w wariancie budżetowym bo nie lubię drogich eksperymentów. Kupiłem słuchawki Creative Aurvana Ace 2 (227zł zaledwie, bo na rynku jest już następca Ace 3), od początku reklamowane jako zgodne z BT LE Audio LC3 Auracast [3]. No i tutaj się okazało że o ile współczesny smartfon na Androidzie umie się z tymi słuchawkami dogadać na użycie LC3, tak na komputerach jest zaskakująco kiepsko pod każdym z systemów. MacOS nie ma wsparcia dla LE Audio / LC3, po prostu. Windows 10 też nie, trzeba mieć Windows 11 i oczywiście odpowiednio współczesny sprzęt. Aktualny Linux (Manjaro) na nowoczesnym laptopie ma wsparcie ale tak eksperymentalne że u mnie nie zadziałało. I we wszystkich tych przypadkach byłem jak ten Himilsbach z angielskim, na starym i kiepsko brzmiącym protokole Bluetooth "Classic" Headset.

Na szczęście za kolejne 250zł można kupić dongla na USB (Creative BT-W6, pewnie można coś tańszego ale chciałem zminimalizować ryzyko) który pełni rolę pośrednika, wspierającego te wszystkie głupie nazwy i skróty w komunikacji ze słuchawkami, komputerowi zgłaszając się jako urządzenie USB Audio. No i to nareszcie zaskoczyło, na wszystkich systemach. Dongle ma tę zaletę że słuchawki paruje się z nim oraz na donglu zapisywane są dodatkowe ustawienia więc nie trzeba nic nowego klikać na innym komputerze, po prostu wpinamy dongla i on się już łączy z zapamiętanymi słuchawkami.

Aż nagrałem na linuksowym laptopie krótki filmik z testem. To samo zrobiłem na pracowym macbooku ale to już tylko wrzuciłem na pracowego Slacka.

https://www.youtube.com/watch?v=AV2pFVggV44

[1] 3 minuty screencastu pokazuącego co i jak potrafią oszczędzić pół godziny spotkania albo osiem stron Slacka ze screenshotami, polecam. Loom jest oprogramowaniem którego używam w pracy kilka razy dziennie.
[2] Nie pytajcie mnie czemu Low-Energy, nie mam pojęcia.
[3] j.w.

Smacznej kawusi przy niedzieli!

Kawę zacząłem pić dość późno w życiu. W liceum stwierdziłem że zobaczę ile dam radę bez stymulacji, potem tak przeszły mi całe studia. Pić kawę zacząłem dopiero jak do biura Rebased (a więc miałem wtedy co najmniej 26 lat) kupiliśmy ekspres kapsułkowy i zafascynowany procesem zacząłem z ciekawości kawę pić. I jakoś tak zostało, głównie dla smaku, po tym jak już dorobiliśmy się lepszego ekspresu, zacząłem poznawać inne metody i kupować dobre ziarno z palarni.

Bardzo więc się ucieszyłem kiedy się dowiedziałem że kawa pomaga kontrować zły wpływ alkoholu na wątrobę (odwraca proces zabliźniania / marskości) i ma mnóstwo innych korzyści zdrowotnych, co ciekawe nie związanych z kofeiną i te same korzyści ma bezkofeinówka (4) (5). A do tego że optymalna ilość kawy to jakieś 3-5 filiżanek dziennie, a więc całkiem sporo. Dopiero od szóstej wpływ niekorzystny przeważa nad korzystnym. I to są całkiem poważne benefity jak korelacja z długowiecznością, głównie dzięki zdrowszej wątrobie, mniejszej zapadalności na niektóre nowotwory, mniejszych problemach z układem krążenia i neurologicznych (1) (2).

Dzięki newsletterowi dr Rhondy Patrick trafiłem na nową informację: metoda przygotowania kawy ma wpływ na jej efekty zdrowotne (3). Konkretnie to kawa niefiltrowana - a więc ze wszystkich moich ulubionych metod, od espresso przez mokę po dżezwę - ma więcej diterpenów które podnoszą cholesterol LDL oraz lekko korelują ze zwiększonym ryzykiem niektórych nowotworów. Ponieważ papierowy filt zatrzymuje tłuszcze, zatrzymuje też duże cząsteczki (a takimi są diterpeny) w owych tłuszczach rozpuszczalne.

Ale! Filtr papierowy, odpowiednio przycięty, można dołożyć do istniejących metod, jak się okazuje. Zbawieniem są tutaj przycięte do standarowych kołowych rozmiarów filtry do aeropressa. Dla przykładu takie o średnicy 51mm pasują idealnie (kocham standaryzację) na górę koszyczka mojej moki albo na dno sitka do ekspresu kolbowego. Wyjęty z moki koszyczek z położonym na dnie filtrem działa też świetnie do przesączenia kawy z dżezwy, co przy okazji czyni ją kompletnie wolną od fusów. Taka kawa jest wyczuwalnie "cieńsza" na języku ale nie kompletnie pozbawiona ciałka, a espresso wciąż ma porządną piankę.

Smacznego i na zdrowie!

Dysklejmer: nie jestem lekarzem, dietetykiem ani żadnym innym zawodowcem od ludzkiego zdrowia. To nie jest porada zdrowotna. Spytaj lekarza zanim zaczniesz robić coś co polecił losowy typ z internetu.

1: Kim, Y., Je, Y., & Giovannucci, E. (2019). Coffee consumption and all-cause and cause-specific mortality: A meta-analysis by potential modifiers. European Journal of Epidemiology, 34(8), 731–752. https://doi.org/10.1007/s10654-019-00524-3
2: Poole, R., Kennedy, O. J., Roderick, P., Fallowfield, J. A., Hayes, P. C., & Parkes, J. (2017). Coffee consumption and health: Umbrella review of meta-analyses of multiple health outcomes. BMJ, 359, j5024. https://doi.org/10.1136/bmj.j5024
3: https://www.foundmyfitness.com/episodes/coffee
4: Mendoza, M. F., Sulague, R. M., Posas-Mendoza, T., & Lavie, C. J. (2023). Impact of coffee consumption on cardiovascular health. Ochsner Journal, 23(2), 152–158. https://doi.org/10.31486/toj.22.0073
5: Examine.com. (2026, January 12). Is there an ideal amount of coffee to drink for disease prevention? https://examine.com/research-feed/study/d3N4X9/

How Chinese Sell "Claude" Tokens at 5% Cost While Making Millions

To jest historia miesiąca w świecie LLM-ów i biznesu, uwielbiam każdy jej kawałek.
Linki na dole.

tomshardware:
A grey-market economy of API proxy services in China is reselling access to Anthropic's Claude models at as little as 10% of the official price, according to an investigation published Monday by Oxford China Policy Lab researcher Zilan Qian.

The proxy networks, known in Chinese developer communities as "transfer stations," operate openly on platforms including GitHub, Taobao, and Telegram, and sustain their rock-bottom pricing through a combination of stolen credentials, model substitution, and harvesting users' prompts and outputs for resale as AI training data.

Tom's Hardware: https://www.tomshardware.com/tech-industry/artificial-intelligence/chinese-grey-market-sells-claude-api-access-at-90-percent-off-through-proxy-networks-that-harvest-user-data

Harshall: https://x.com/HarshalsinghCN/status/2056626175959826692

AI Dating a walka z samotnością

jak część z was wie, od listopada 2024 pracuję dla startupu ai którego produkt to serwis na którym można pogadać z ai chłopakiem czy dziewczyną (mamy też od niedawna postacie trans). zawsze jak o tym mówię widzę kpiące uśmieszki i kompletnie je rozumiem, sam zareagowałem identycznie na początku.

otóż okazuje się że takie ai-rozmówki mogą faktycznie pomagać w "trenowaniu" rozmów i pokonywaniu nieśmiałości i samotności. miałem taką intuicję po kilku pierwszych tygodniach pracy a teraz okazuje się że są badania które to udowadniają i to więcej niż jedno.

tutaj cytat z artykułu streszczającego publikację w archives of sexual behavior, całość w komciu. w kolejnym komciu także pejper z harvard business school.

"A recent experiment reveals that artificial intelligence programs might offer a practical way for men struggling with chronic romantic isolation to practice social skills and reduce their emotional burden. Over a three-month period, participants who completed a guided dating simulation reported notable drops in feelings of loneliness, as well as decreases in general mental and sexual distress. These results, published in the Archives of Sexual Behavior, suggest that digital companions could serve as an accessible stepping stone for people who find traditional therapy intimidating."

źródło cytatu: Therapists test an AI dating simulator to help chronically single men practice romantic skills, https://www.psypost.org/therapists-test-an-ai-dating-simulator-to-help-chronically-single-men-practice-romantic-skills/

pejper z hbs, opublikowany w journal of consumer research przez oxford university press. przy czym to nie jest badanie na grupie tylko analiza wzorców i recenzji:



Uploaded image

Wallabag 2 EPUB

po wymuszonej ucieczce z zamykanego pocketa i tym samym niedostępności pocket2kindle brakowało mi opcji wygenerowania z wallabag (dokąd zmigrowałem) pojedynczego pliku epub z zestawem kilku/nastu/dziesięciu artykułów do czytania na e-ink.

calibre niby to ma przez rurkę wallabag-rss-epub, ale to srogi desktopowy program którego nie wolno mi na pracowym laptopie (a tylko taki mam teraz ze sobą w pociągu), calibre-web tego nie umie.

a ponieważ ostatnio częściej czytam z e-ink dzięki przytroczonemu z tyłu telefonu maluchowi xteink, po prostu sobie sam napisałem. wziąłem projekt wallabag2epub który jest prostym skryptem w pythonie wrzuconym cztery lata temu na gitlaba, poprosiłem cursora o dopisanie grupowania pościąganych epubów (bo wallabag umie eksportować pojedynczy artykuł do pojedynczego pliku*) i cyk, zrobione. przez resztę trasy do gdyni będę sobie czytał na maluchu artykuły które czekały na to od tygodni do prawie roku.


* - wallabag niby też umie w eksport kolekcji do epuba, ale to oznacza na przykład wszystkie nieprzeczytane czyli twardą zwiechę na próbie sklejenia epuba z 1800 artykułów jakie mam o tym statusie. a tak mam kontrolę nad tym co, ile oraz od razu sobie oznaczam w wallabagu jako przeczytane, tak jak to robił pocket2kindle.



Uploaded image

Xteink X4 - aktualizacja po miesiącu

Wpis z lutego: https://megafon.tomash.eu/xteink-x4

Aktualizacja po miesiącu. Wspaniałe urządzenie i najlepiej wydane 70 USD w tym roku, póki co. Przyczep do telefonu, tudzież mieszczenie się w nawet najmniejszej kieszeni, oznacza że czytam na nim częściej niż na wysłużonym Kindle Paperwhite - nawet czasem leżąc na kanapie w domu, literki są wystarczająco duże.

Obsługa epubów bez DRM i brak relacji z żadną księgarnią oznacza że procentuje higiena zdejmowania DRMów z ebooków kupionych na Amazonie oraz kupowania w polskich księgarniach. Najlepiej.

10 marca

Podobno 10 marca obchodzimy w polsce dzień mężczyzn.
Spytajcie z tej okazji znajomego co u niego i czy nie chce iść na piwo, kawę albo cokolwiek innego.

Poklikać można tutaj. tak, to ai slop. ale cyferki się zgadzają:
https://claude.ai/public/artifacts/d85c1113-4f3a-4c6a-b443-865259c18f6a


Strona z tabelą rozszerzoną o mapkę bo nie mogłem nigdzie w sieci takiej znaleźć. Claude to jednak nieźle potrafi gotować jak się go kompetentną rączką naprowadzi i skoryguje.

https://claude.ai/public/artifacts/5f9ee921-d7ed-4aa6-86d1-1fb96835bf1d

Uploaded image

Trump just pardoned Ticketmaster

Nobody makes monopolies like America, folks. NOBODY. Our companies are BIG, BEAUTIFUL, and totally DOMINANT. That's what winning looks like. Other countries are jealous — very jealous. America FIRST, always! 🇺🇸 #MAGA #AmericaWins

Uploaded image

Qwen 3.5 oraz Pocketpal na Androida

Odpaliłem sobie qwen3.5. wpierw 0.8b a potem 2b na moim midendowym przecież telefonie, w aplikacji pocketpal. I może nie są to demony prędkości, wyciągając około 5-15 tokenów na sekundę, ale to naprawdę wystarcza oraz ma całkiem niezłe rozpoznawanie obrazów wraz z ocr.

Fakt że to wszystko z taką jakością leci w stu procentach lokalnie na urządzeniu które mam w kieszeni i służy do dzwonienia (nie próbujcie, raczej nie odbiorę, to taka metafora) nie przestaje podnosić mi brwi.

Uploaded image

Xteink X4

To urządzonko to Xteink X4, malutki i cieniutki czytnik ebooków z ekranem e-ink który czyta pliki epub i txt wrzucone na kartę microSD oraz potrafi się magnetycznie przymocować z tyłu telefonu (w zestawie jest naklejany na telefon/obudowę pierścień magnetyczny).
Całość jest na ESP32-C3 i gniazdo USB oprócz ładowania baterii pozwala na komunikację z mikrokontrolerem przez usb-to-serial, nic nie jest zablokowane, dzięki czemu społeczność już zrobiła firmware lepszy niż fabryczny (ma np. anti-aliasing fontów).
Pliki można wrzucać albo prosto na kartę microSD po jej wyjęciu albo startując na czytniku access-pointa z prostym interfejsem webowym do zarządzania zawartością karty.
Całość kosztuje 69 USD. W zestawie jest karta microSD 32GB, dwa pierścieie magnetyczne i folia ochronna na ekran.
Superczad i idealny prezent moim zdaniem. Nie da się chyba taniej wejść w ebooki na e-inku.
Uploaded image

Muzyczny AI slop ale świetny

mam mieszany stosunek do treści generowanych przez ai. pracuję w startupie który na generowaniu takich treści zarabia w ciekawy sposób i używa samodzielnie dotrenowanych model open-weights, a i sam produkt uważam za fajny. z drugiej strony trening wielu komercyjnych modeli (jak i open-weights llamy) odbył się na treściach objętych prawami autorskimi. oprócz kwestii prawnych większość kontentu ai-generated to zwyczajnie słaby "slop", na dodatek rzadko oznaczany jako ai-generated.

ogólnie uważam że ai slop powinien funkcjonować jak cukier czy glutaminian sodu: potrafi dodać smaku, powinien być legalny ale musi być oznaczany w składzie.
ale jak do tych samych narzędzi dorwie się ktoś kto zna się na rzeczy i użyje ich jako część swojego arsenału, to może stworzyć bardzo ciekawe rzeczy, trudno wyobrażalne metodami tradycyjnymi.

oczywiście cały ten przydługi wstęp był tylko po to żeby poświntuszyć! otóż pewien norweski muzyk prowadzi na jutubie konto "banned vinyls" gdzie robi własne, ai-generated piosenki nieistniejących zespołów. wszystkie piosenki mają bardzo brzydkie teksty, "o seksie" to bardzo delikatnie powiedziane. nikt nie byłby w stanie tych tekstów zaśpiewać bez wybuchania śmiechem. i jestem pewien że sam je napisał, bo nie da się prostym promptem dostać takiej liryki ze znanych mi llm-ów.

moim ulubionym z tej wirtualnej stajni jest zespół dragonshaft który parodiuje całą falę powermetalu z wczesnych dwutysięcznych - dragonforce, rhapsody, epica, nightwish i tak dalej. jeśli wchodziłeś w dorosłość w tym okresie jako zaczytany w fantastyce nerd to rozumiesz.
więc bardzo państwu polecam, tylko może raczej na słuchawkach niż na pełny przy innych ludziach. teksty są takie że ja płaczę (tak, 12 lat miałem prawie trzy dekady temu) a muzycznie zdmuchuje z planszy 90% europejskich zespołów z gatunku. polecam zacząć od kawałka z miniaturki bo ma względnie mało pojebany tekst a jednocześnie jest rewelacyjny muzycznie, z refrenem który totalnie słyszę skandowany podczas jednego z licznych letnich festiwali metalowych w europie.



Uploaded image

LLM "agentowe" do przeszukiwania sieci

Wyciągam komcia z zamkniętego wątku u kolegi który opisywał jak mu LLMy halucynowały nieistniejące dzieła kultury kiedy spytał o wszystko z danym nawiązaniem czy frazą.

Jest już chyba konsensusem (przynajmniej w moim częściowo-AI bąbelku) że nie należy pytać LLM o "wiedzę" zawartą w modelu, bo kompresja sprzyja halucynacjom. Najlepiej do takich zadań odpalić tryb agenta żeby przeszukał internet i wrócił z odnośnikami. "Deep Research" jest ficzerem którego używam częściej niż zwykłej "rozmowy" z modelem.

Co oczywiście jest bardzo nie w smak firmom od największych modeli komercyjnych bo ich przewaga polegała na tym że były wielkie (co wymaga klastrów drogich kart graficznych) i non-stop dotrenowywane na nowych treściach z internetu czy ebooków. 

Tymczasem skuteczne modele agentowe bywają tak małe że uruchamialne na konsumenckim sprzęcie. Jak na przykład Mistral-small, Qwen 2.5 8b/14 czy zaskakująco dobry model agentowy od Salesforce na bazie Llamy, Salesforce/Llama-xLAM-2-8b.
To jest jeden z głównych powodów dla których uważam że największe modele to ślepa uliczka a pieniądze włożone w ich rozwój będą nie do odzyskania (w całości) przez inwestorów.

When it actually is Lupus

One of the world's most common viral infections could underlie virtually every case of lupus, according to a recent study providing the strongest evidence yet for a link.

The research, led by scientists at Stanford University, has found that the Epstein-Barr virus (EBV) could be the trigger behind the 'cruel mystery'.

EBV is the pathogen that causes 'kissing disease' (or mononucleosis), and according to the new findings, it can directly infect and reprogram specific immune cells, potentially driving the onset of the chronic autoimmune disease systemic lupus erythematosus – better known as simply lupus.

"This is the single most impactful finding to emerge from my lab in my entire career," claims immunologist and head of the lab William Robinson.

"We think it applies to 100 percent of lupus cases."

-- https://www.sciencealert.com/scientists-trace-lupus-to-one-of-the-worlds-most-common-viruses?no_cache=1

Netflix Witcher S04

Po obejrzeniu czterech odcinków czwartego sezonu Wiedźmina:
- Wątek czarodziejek kiepski
- Szczury zbyt sympatyczne ale i tak źle się im życzy
- Regis Fishburne'a wspaniały
- Bonhart wspaniały
- Geralt Hemswortha jest... lepszy niż Cavilla. Jego śliczna chłopięcia buzia oczywiście kompletnie nie pasuje do postaci, ten sam problem był ze spiżową urodą Henryka ale tutaj już jesteśmy jedną zmianę spodni od surfera. Za to więcej mówi, więc jest bliższy oryginałowi niż oszczędne chrumkanie Cavilla. Oraz jest szczupły i zwinny, co się widzi w scenach walki, nareszcie jest jakaś praca nóg (obejrzyjcie jeszcze raz walki kulturysty Cavilla, nogi się tam poruszają jak u enta) i akrobatyka. Więc obawy o dostanie "Geralta z Temu" okazały się przesadzone, na szczęście. Tylko ten śliczny ryj przeszkadza, a po łyknięciu eliksiru widać że mogli to ogarnąć nawet samym makijażem.
- Sezon jest bliższy książkom i dzięki temu lepszy niż drugi i trzeci. Wszystkie jego wady pojawiają się tam gdzie są odchylenia od książki: wątek czarodziejek czy wypełnienie głównego niedopowiedzenia postaci Bonharta (jak zabijał wiedźminów).