Smacznej kawusi przy niedzieli!
Kawę zacząłem pić dość późno w życiu. W liceum stwierdziłem że zobaczę ile dam radę bez stymulacji, potem tak przeszły mi całe studia. Pić kawę zacząłem dopiero jak do biura Rebased (a więc miałem wtedy co najmniej 26 lat) kupiliśmy ekspres kapsułkowy i zafascynowany procesem zacząłem z ciekawości kawę pić. I jakoś tak zostało, głównie dla smaku, po tym jak już dorobiliśmy się lepszego ekspresu, zacząłem poznawać inne metody i kupować dobre ziarno z palarni.
Bardzo więc się ucieszyłem kiedy się dowiedziałem że kawa pomaga kontrować zły wpływ alkoholu na wątrobę (odwraca proces zabliźniania / marskości) i ma mnóstwo innych korzyści zdrowotnych, co ciekawe nie związanych z kofeiną i te same korzyści ma bezkofeinówka (4) (5). A do tego że optymalna ilość kawy to jakieś 3-5 filiżanek dziennie, a więc całkiem sporo. Dopiero od szóstej wpływ niekorzystny przeważa nad korzystnym. I to są całkiem poważne benefity jak korelacja z długowiecznością, głównie dzięki zdrowszej wątrobie, mniejszej zapadalności na niektóre nowotwory, mniejszych problemach z układem krążenia i neurologicznych (1) (2).
Dzięki newsletterowi dr Rhondy Patrick trafiłem na nową informację: metoda przygotowania kawy ma wpływ na jej efekty zdrowotne (3). Konkretnie to kawa niefiltrowana - a więc ze wszystkich moich ulubionych metod, od espresso przez mokę po dżezwę - ma więcej diterpenów które podnoszą cholesterol LDL oraz lekko korelują ze zwiększonym ryzykiem niektórych nowotworów. Ponieważ papierowy filt zatrzymuje tłuszcze, zatrzymuje też duże cząsteczki (a takimi są diterpeny) w owych tłuszczach rozpuszczalne.
Ale! Filtr papierowy, odpowiednio przycięty, można dołożyć do istniejących metod, jak się okazuje. Zbawieniem są tutaj przycięte do standarowych kołowych rozmiarów filtry do aeropressa. Dla przykładu takie o średnicy 51mm pasują idealnie (kocham standaryzację) na górę koszyczka mojej moki albo na dno sitka do ekspresu kolbowego. Wyjęty z moki koszyczek z położonym na dnie filtrem działa też świetnie do przesączenia kawy z dżezwy, co przy okazji czyni ją kompletnie wolną od fusów. Taka kawa jest wyczuwalnie "cieńsza" na języku ale nie kompletnie pozbawiona ciałka, a espresso wciąż ma porządną piankę.
Smacznego i na zdrowie!
Dysklejmer: nie jestem lekarzem, dietetykiem ani żadnym innym zawodowcem od ludzkiego zdrowia. To nie jest porada zdrowotna. Spytaj lekarza zanim zaczniesz robić coś co polecił losowy typ z internetu.
Bardzo więc się ucieszyłem kiedy się dowiedziałem że kawa pomaga kontrować zły wpływ alkoholu na wątrobę (odwraca proces zabliźniania / marskości) i ma mnóstwo innych korzyści zdrowotnych, co ciekawe nie związanych z kofeiną i te same korzyści ma bezkofeinówka (4) (5). A do tego że optymalna ilość kawy to jakieś 3-5 filiżanek dziennie, a więc całkiem sporo. Dopiero od szóstej wpływ niekorzystny przeważa nad korzystnym. I to są całkiem poważne benefity jak korelacja z długowiecznością, głównie dzięki zdrowszej wątrobie, mniejszej zapadalności na niektóre nowotwory, mniejszych problemach z układem krążenia i neurologicznych (1) (2).
Dzięki newsletterowi dr Rhondy Patrick trafiłem na nową informację: metoda przygotowania kawy ma wpływ na jej efekty zdrowotne (3). Konkretnie to kawa niefiltrowana - a więc ze wszystkich moich ulubionych metod, od espresso przez mokę po dżezwę - ma więcej diterpenów które podnoszą cholesterol LDL oraz lekko korelują ze zwiększonym ryzykiem niektórych nowotworów. Ponieważ papierowy filt zatrzymuje tłuszcze, zatrzymuje też duże cząsteczki (a takimi są diterpeny) w owych tłuszczach rozpuszczalne.
Ale! Filtr papierowy, odpowiednio przycięty, można dołożyć do istniejących metod, jak się okazuje. Zbawieniem są tutaj przycięte do standarowych kołowych rozmiarów filtry do aeropressa. Dla przykładu takie o średnicy 51mm pasują idealnie (kocham standaryzację) na górę koszyczka mojej moki albo na dno sitka do ekspresu kolbowego. Wyjęty z moki koszyczek z położonym na dnie filtrem działa też świetnie do przesączenia kawy z dżezwy, co przy okazji czyni ją kompletnie wolną od fusów. Taka kawa jest wyczuwalnie "cieńsza" na języku ale nie kompletnie pozbawiona ciałka, a espresso wciąż ma porządną piankę.
Smacznego i na zdrowie!
Dysklejmer: nie jestem lekarzem, dietetykiem ani żadnym innym zawodowcem od ludzkiego zdrowia. To nie jest porada zdrowotna. Spytaj lekarza zanim zaczniesz robić coś co polecił losowy typ z internetu.
1: Kim, Y., Je, Y., & Giovannucci, E. (2019). Coffee consumption and all-cause and cause-specific mortality: A meta-analysis by potential modifiers. European Journal of Epidemiology, 34(8), 731–752. https://doi.org/10.1007/s10654-019-00524-3
2: Poole, R., Kennedy, O. J., Roderick, P., Fallowfield, J. A., Hayes, P. C., & Parkes, J. (2017). Coffee consumption and health: Umbrella review of meta-analyses of multiple health outcomes. BMJ, 359, j5024. https://doi.org/10.1136/bmj.j5024
3: https://www.foundmyfitness.com/episodes/coffee
4: Mendoza, M. F., Sulague, R. M., Posas-Mendoza, T., & Lavie, C. J. (2023). Impact of coffee consumption on cardiovascular health. Ochsner Journal, 23(2), 152–158. https://doi.org/10.31486/toj.22.0073
5: Examine.com. (2026, January 12). Is there an ideal amount of coffee to drink for disease prevention? https://examine.com/research-feed/study/d3N4X9/
2: Poole, R., Kennedy, O. J., Roderick, P., Fallowfield, J. A., Hayes, P. C., & Parkes, J. (2017). Coffee consumption and health: Umbrella review of meta-analyses of multiple health outcomes. BMJ, 359, j5024. https://doi.org/10.1136/bmj.j5024
3: https://www.foundmyfitness.com/episodes/coffee
4: Mendoza, M. F., Sulague, R. M., Posas-Mendoza, T., & Lavie, C. J. (2023). Impact of coffee consumption on cardiovascular health. Ochsner Journal, 23(2), 152–158. https://doi.org/10.31486/toj.22.0073
5: Examine.com. (2026, January 12). Is there an ideal amount of coffee to drink for disease prevention? https://examine.com/research-feed/study/d3N4X9/