Bluetooth LE Audio, LC3 i droga do kompatybilności
Od kiedy pracuję zdalnie, a więc gdzieś tak od 2011, jestem wyczulony na jakość dźwięku podczas rozmów video. Podobnie jak poziom języka (słownictwo, akcent), jakość dźwięku bardzo mocno wpływa na odbiór człowieka podczas videocalla. Nie wiem jaka dokładnie stoi za tym psychologia, w każdym razie jeśli zrozumienie wymaga wysiłku to człowiek jest odbierany jako głupszy. "Do you know how smart I sound in Spanish?" jak to doskonale podsumowała Gloria z "Modern Family".
Nie chcę zanudzać historią sprzętu jaki wypróbowałem, co zadziałało lepiej a co gorzej, w każdym razie jedną z większych frustracji była dla mnie bezużyteczność słuchawek bluetooth do videocalli czy nagrywania dowolnego screencastu [1]. Słuchawki bluetooth w momencie ustawienia jako urządzenie wejściowe (mikrofon) przełączały się na tak zwany profil Hands-free albo Headset i zaczynały w obie strony brzmieć albo beznadziejnie, jak telefon stacjonarny, albo co najwyżej bardzo słabo. W 2026 jest to jakość dźwięku zwyczajnie nieakceptowalna. I żeby używać słuchawek bluetooth trzeba było dołożyć mikrofon, czy to na kablu (co eliminuje główną zaletę słuchawek bezprzewodowych), czy to używając wbudowanego w laptopa (wspaniale zbierają wszystko z otoczenia) czy to dokładając nowoczesny mikrofon bezprzewodowy jak Dji Mic. Albo mieć stos Apple na obu końcach: Airpodsy i Maka, bo Apple ogarnęło własnościowe rozszerzenie bluetooth zarówno na poziomie sprzętowym jak i software'owym tak żeby słuchawki bluetooth miały pełne pasmo i jakość w obie strony.
Ale jeśli chciało się używać innych systemów operacyjnych albo słuchawek innych niż dwa typy airpodsów (oba mi nie pasują, od dousznych bez gumek bolą mnie uszy, od wielkich nausznych boli mnie głowa) to było kiepsko.
Aż do niedawna. Nowe standardy bluetooth, niewłasnościowe, nareszcie dorobiły się dobrej jakości dźwięku w obie strony jednocześnie. Żeby nie było za łatwo chowa się to za kilkoma dziwnymi terminami i skrótami, to co nas na końcu interesuje to Bluetooth Low-Energy Audio z kodekiem LC3 [2].
Po krótkim riserczu postanowiłem to wreszcie przetestować, oczywiście w wariancie budżetowym bo nie lubię drogich eksperymentów. Kupiłem słuchawki Creative Aurvana Ace 2 (227zł zaledwie, bo na rynku jest już następca Ace 3), od początku reklamowane jako zgodne z BT LE Audio LC3 Auracast [3]. No i tutaj się okazało że o ile współczesny smartfon na Androidzie umie się z tymi słuchawkami dogadać na użycie LC3, tak na komputerach jest zaskakująco kiepsko pod każdym z systemów. MacOS nie ma wsparcia dla LE Audio / LC3, po prostu. Windows 10 też nie, trzeba mieć Windows 11 i oczywiście odpowiednio współczesny sprzęt. Aktualny Linux (Manjaro) na nowoczesnym laptopie ma wsparcie ale tak eksperymentalne że u mnie nie zadziałało. I we wszystkich tych przypadkach byłem jak ten Himilsbach z angielskim, na starym i kiepsko brzmiącym protokole Bluetooth "Classic" Headset.
Na szczęście za kolejne 250zł można kupić dongla na USB (Creative BT-W6, pewnie można coś tańszego ale chciałem zminimalizować ryzyko) który pełni rolę pośrednika, wspierającego te wszystkie głupie nazwy i skróty w komunikacji ze słuchawkami, komputerowi zgłaszając się jako urządzenie USB Audio. No i to nareszcie zaskoczyło, na wszystkich systemach. Dongle ma tę zaletę że słuchawki paruje się z nim oraz na donglu zapisywane są dodatkowe ustawienia więc nie trzeba nic nowego klikać na innym komputerze, po prostu wpinamy dongla i on się już łączy z zapamiętanymi słuchawkami.
Aż nagrałem na linuksowym laptopie krótki filmik z testem. To samo zrobiłem na pracowym macbooku ale to już tylko wrzuciłem na pracowego Slacka.
https://www.youtube.com/watch?v=AV2pFVggV44
[1] 3 minuty screencastu pokazuącego co i jak potrafią oszczędzić pół godziny spotkania albo osiem stron Slacka ze screenshotami, polecam. Loom jest oprogramowaniem którego używam w pracy kilka razy dziennie.
[2] Nie pytajcie mnie czemu Low-Energy, nie mam pojęcia.
[3] j.w.