Muzyczny AI slop ale świetny
mam mieszany stosunek do treści generowanych przez ai. pracuję w startupie który na generowaniu takich treści zarabia w ciekawy sposób i używa samodzielnie dotrenowanych model open-weights, a i sam produkt uważam za fajny. z drugiej strony trening wielu komercyjnych modeli (jak i open-weights llamy) odbył się na treściach objętych prawami autorskimi. oprócz kwestii prawnych większość kontentu ai-generated to zwyczajnie słaby "slop", na dodatek rzadko oznaczany jako ai-generated.
ogólnie uważam że ai slop powinien funkcjonować jak cukier czy glutaminian sodu: potrafi dodać smaku, powinien być legalny ale musi być oznaczany w składzie.
ale jak do tych samych narzędzi dorwie się ktoś kto zna się na rzeczy i użyje ich jako część swojego arsenału, to może stworzyć bardzo ciekawe rzeczy, trudno wyobrażalne metodami tradycyjnymi.
oczywiście cały ten przydługi wstęp był tylko po to żeby poświntuszyć! otóż pewien norweski muzyk prowadzi na jutubie konto "banned vinyls" gdzie robi własne, ai-generated piosenki nieistniejących zespołów. wszystkie piosenki mają bardzo brzydkie teksty, "o seksie" to bardzo delikatnie powiedziane. nikt nie byłby w stanie tych tekstów zaśpiewać bez wybuchania śmiechem. i jestem pewien że sam je napisał, bo nie da się prostym promptem dostać takiej liryki ze znanych mi llm-ów.
moim ulubionym z tej wirtualnej stajni jest zespół dragonshaft który parodiuje całą falę powermetalu z wczesnych dwutysięcznych - dragonforce, rhapsody, epica, nightwish i tak dalej. jeśli wchodziłeś w dorosłość w tym okresie jako zaczytany w fantastyce nerd to rozumiesz.
więc bardzo państwu polecam, tylko może raczej na słuchawkach niż na pełny przy innych ludziach. teksty są takie że ja płaczę (tak, 12 lat miałem prawie trzy dekady temu) a muzycznie zdmuchuje z planszy 90% europejskich zespołów z gatunku. polecam zacząć od kawałka z miniaturki bo ma względnie mało pojebany tekst a jednocześnie jest rewelacyjny muzycznie, z refrenem który totalnie słyszę skandowany podczas jednego z licznych letnich festiwali metalowych w europie.
ogólnie uważam że ai slop powinien funkcjonować jak cukier czy glutaminian sodu: potrafi dodać smaku, powinien być legalny ale musi być oznaczany w składzie.
ale jak do tych samych narzędzi dorwie się ktoś kto zna się na rzeczy i użyje ich jako część swojego arsenału, to może stworzyć bardzo ciekawe rzeczy, trudno wyobrażalne metodami tradycyjnymi.
oczywiście cały ten przydługi wstęp był tylko po to żeby poświntuszyć! otóż pewien norweski muzyk prowadzi na jutubie konto "banned vinyls" gdzie robi własne, ai-generated piosenki nieistniejących zespołów. wszystkie piosenki mają bardzo brzydkie teksty, "o seksie" to bardzo delikatnie powiedziane. nikt nie byłby w stanie tych tekstów zaśpiewać bez wybuchania śmiechem. i jestem pewien że sam je napisał, bo nie da się prostym promptem dostać takiej liryki ze znanych mi llm-ów.
moim ulubionym z tej wirtualnej stajni jest zespół dragonshaft który parodiuje całą falę powermetalu z wczesnych dwutysięcznych - dragonforce, rhapsody, epica, nightwish i tak dalej. jeśli wchodziłeś w dorosłość w tym okresie jako zaczytany w fantastyce nerd to rozumiesz.
więc bardzo państwu polecam, tylko może raczej na słuchawkach niż na pełny przy innych ludziach. teksty są takie że ja płaczę (tak, 12 lat miałem prawie trzy dekady temu) a muzycznie zdmuchuje z planszy 90% europejskich zespołów z gatunku. polecam zacząć od kawałka z miniaturki bo ma względnie mało pojebany tekst a jednocześnie jest rewelacyjny muzycznie, z refrenem który totalnie słyszę skandowany podczas jednego z licznych letnich festiwali metalowych w europie.