Plaud Note Pro: pierwsze wrażenia

Marta, moja żona, pracuje jako architekt-freelancer, zajmuje się głównie remontami i wykończeniami. Dużo rozmawia przez telefon i często spotyka się z ludźmi na żywo (zarówno z klientami, jak i z wykonawcami na budowie). Oczywiście dużym problemem jest zapamiętanie tego, co zostało omówione i ustalone, bo w tak małych grupach nikt nie robi notatek. Zrobiłem risercz i kupiłem jej Plaud Note Pro. Rozpakowała go wczoraj i przetestowała. No i urwało nam dupę.

Nagrywa zarówno rozmowy w pomieszczeniu (do 5 metrów, świetnie wyłapuje głos i redukuje szumy, ma nawet funkcję kształtowania wiązki / selektywnej aktywacji mikrofonów), jak i rozmowy telefoniczne (dzięki przymocowaniu do telefonu i wykorzystaniu mikrofonu wibracyjnego do wychwytywania głosu rozmówcy, bez żadnej zależności od oprogramowania). Następnie synchronizuje nagranie z aplikacją na telefon, która przesyła plik do chmury, robi pełną transkrypcję (z rozpoznawaniem głosów rozmówców), podsumowanie AI oraz umożliwia dalszy "czat" z AI na temat konkretnego nagrania. Wszystko można zapisać do pliku i udostępnić dalej – od oryginalnego nagrania audio, przez transkrypcję, aż po podsumowanie, w wielu formatach (txt, docx, pdf, markdown). Cały ekosystem jest na tyle otwarty, że istnieje też opensource alternatywa dla chmury producenta - https://github.com/riffado/riffado

Mnie się to nie przyda, bo nie używam telefonu do dzwonienia, a do rozmów przez komputer mam już istniejące narzędzia, takie jak Notion czy Granola. Ale jak ktoś dużo gada przez telefon i na żywo to bardzo polecam ten sprzęt. Kosztuje 800 zł więc zwróci się w zaledwie kilka godzin, których nie zmarnuje się na ponowne omawianie rzeczy już raz ustalonych.

No i Marta też szukała czegoś do notatek głosowych, zwłaszcza jak ma zajęte ręce (samochód, bombelek, rysowanie itd.) i to oczywiście też robi robotę.