Patrycja Wieczorkiewicz: Nowy ruch wyzwolenia mężczyzn. Będzie popełniał błędy, ale warto z nim rozmawiać.

"Zauważenie i uznanie problemów wszystkich płci to klucz do rozmontowania patriarchatu. Najwyższa pora, by mainstreamowy feminizm otworzył drugie oko i zajął się faktycznym zwalczaniem problemów dotykających ludzi ze względu na płeć, zamiast bredzić o „zajmowaniu przez mężczyzn przestrzeni bardziej poszkodowanych kobiet” i posunął się tam, gdzie faktycznie mają oni gorzej – mówię tu m.in. o dyskryminacji emocjonalnej, jakiej doświadczają, również ze strony kobiet.
Mam tu na myśli wytarte już, acz nadal powielane hasła, takie jak „chłopaki nie płaczą” i inne, wymagające od chłopców i mężczyzn większej niż od dziewczynek i kobiet odwagi, wytrzymałości, odpowiedzialności za inne osoby, zaradności czy odporności na krzywdy. Nie da się bowiem zrzucić całej odpowiedzialności za istnienie patriarchatu na pojedyncze (męskie) jednostki i ich wybory. Wszyscy siedzimy w tym bagnie, a rozwiązaniem jest wspólna walka z patriarchalną kulturą i systemem kapitalistycznym, a nie poszczególnymi osobami."