Glutamina a Leucyna

Poniedziałeczek z bro science, ponieważ musiałem skleić trochę okruchów wiedzy jakie ostatnio wpadają mi na jutubie. Jutub to nie tylko Stanowskie i Rogany, można sobie tak dostroić algorytm żeby trafiały ciekawe i wartościowe treści, nagrywane przez specjalistów w swojej dziedzinie, bardzo polecam.

Pamiętacie tamtą notkę Wojtka Orlińskiego o tym dlaczego mamy smak umami, "mięsny" (paradoksalnie odkryty na wodorostach)? Chodziło o reagowanie na kwas glutaminowy, aminokwas używany przez prawie wszystkie organizmy żywe w syntezie białek, więc służący jako niezłe uproszczenie sygnału "czy jem białko".

Okazuje się że ten mechanizm oddziaływania na mózg i całe ciało, rozpoczęty na języku, ma swój ciąg dalszy w układzie pokarmowym. Ale wpierw cofnijmy się kilka kroków.

Od co najmniej 2009 roku nauka wie (2), a od 2012 jest pewna (3) że obecność w posiłku innego aminokwasu, leucyny, poprawia anabolizm mięśni po treningu siłowym. Dzieje się to przez aktywację ścieżki mTOR ale mechanizm tego to osobna kwestia.

Jest to znany od dziesięcioleci fakt że białko w posiłku wpływa na poczucie sytości. To zresztą podstawa niskokalorycznych diet wysokobiałkowych z których te najbardziej ekstremalne (jak Dukana) mają mnóstwo wad ale ciężko zaprzeczyć ich skuteczności. Od jakiegoś czasu badano te mechanizmy i niedawno pojawiły się bardzo konkretne (włącznie z neurologią) badania o tym jak leucyna wpływa na poczucie sytości. Bo okazuje się że ta sama leucyna która odpala protokół "budujemy mięśnie" odpala też protokół "najedliśmy się". Co ma dużo sensu, (od)budowa mięsni jest dla każdego organizmu ostatnim co należy zrobić, tylko kiedy ważniejsze potrzeby zostaną zaspokojone i kiedy organizm ma nadmiar materiału budulcowego.

Naukowcy odkryli niedawno, że na powierzchni tzw. neuronów POMC (wyspecjalizowanych komórek odpowiedzialnych za poczucie najedzenia) znajduje się bardzo konkretne białko błonowe o nazwie CAV 3.1. I co do tego białka idealnie pasuje? Właśnie leucyna. (4)

I tutaj pojawia się domknięcie ze wspomnianą notką o glutaminie (amidzie kwasu glutaminowego). Otóż glutaminiany na języku aktywują wspomniane neurony POMC, "przygotowując je" na domknięcie leucyną i wysłanie reszcie mózgu sygnału o najedzeniu (5).

To też wyjaśnia czemu niskobiałkowe żarcie doprawiane glutaminianem sodu, jak chipsy, można jeść w olbrzymich ilościach bez poczucia sytości. Mózg dostaje sygnał "jest białeczko, żremy" ale nie dostaje sygnału "białeczko w brzuszku, kończymy żreć".

1: [Niebiański smak glutaminianu sodu - ekskursje w dyskursie](https://ekskursje.pl/2012/09/niebianski-smak-glutaminianu-sodu/)
2: [Stimulation of muscle anabolism by resistance exercise and ingestion of leucine plus protein - PubMed](https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19370045/)
3: [Leucine: a nutrient trigger for muscle anabolism, but what more?]
(https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3447149/)
4: [Cav3.1 is a neuronal leucine sensor that mediates satiety and weight loss in response to dietary protein - PubMed](https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/42025169/)
5: [The NeuroImmunoEndocrine Circuit of Umami Peptides: A Systems Biology Approach](https://www.mdpi.com/2072-6643/18/8/1299/)