Edgard Elbaz: Kwanty
JEST!
dawno temu ktoś ze znajomych pytał mnie o dobry, zwięzły (nieprzegadany) i matematycznie wymagający podręcznik mechaniki kwantowej. wspominałem wtedy o francuskim podręczniku wydanym w polsce w zielonej oprawie ale nie potrafiłem sobie przypomnieć autora. nareszcie jestem u rodziców i miałem chwilę na obejrzenie swoich starych półek - a zatem, oto ów podręcznik.
niestety nie pamiętam z kim wtedy rozmawiałem o tym podręczniku.
uprzedzam że dla laików jest zbyt suchy, zbyt zwięzły i zbyt skoncentrowany na opisie matematycznym (prawie zero wtrętów filozoficznych). to jest przeciwieństwo wykładów feynmana.
dawno temu ktoś ze znajomych pytał mnie o dobry, zwięzły (nieprzegadany) i matematycznie wymagający podręcznik mechaniki kwantowej. wspominałem wtedy o francuskim podręczniku wydanym w polsce w zielonej oprawie ale nie potrafiłem sobie przypomnieć autora. nareszcie jestem u rodziców i miałem chwilę na obejrzenie swoich starych półek - a zatem, oto ów podręcznik.
niestety nie pamiętam z kim wtedy rozmawiałem o tym podręczniku.
uprzedzam że dla laików jest zbyt suchy, zbyt zwięzły i zbyt skoncentrowany na opisie matematycznym (prawie zero wtrętów filozoficznych). to jest przeciwieństwo wykładów feynmana.