Cardio kontra budżet energetyczny

Trafiłem na fascynujący film na YouTube oraz zestaw badań naukowych, które tylko pogłębiają moją niechęć do cardio. Jako grubas który jednocześnie nie lubi spędzać godzin na ćwiczeniach, zwłaszcza monotonnych, z nieukrywaną przyjemnością zajmuję się hejterzeniem cardio jako protokołu ćwiczeń.

(Nie hejterzę cardio uprawianego dla przyjemności i jako pretekstu do posłuchania podcastów czy muzyki, skok hormonów szczęścia po biegu jest prawdziwy i sobie czasem funduję)

Branża fitness pchała zgodny z intuicją "model addytywny" w fitnessie: jeśli spalisz 500 kalorii na bieżni, twój dzienny wydatek energetyczny wzrośnie o 500 kalorii. To zgadza się z intuicją oraz z termodynamiką. "Nie ma tłustych maratończyków" i tak dalej.
Tylko potem się okazywało że cyferki się nie zgadzały i nasze ciała nie są takim prostym piecem na węgiel: po dniach czy tygodniach spalenia na bieżni dodatkowych 7000 kcal wcale nie traciło się kilograma tłuszczu tylko o wiele mniej. Co oczywiście było potwornie frustrujące, bo taki wysiłek powodował większy głód.

Zgodnie z "teorią ograniczonego wydatku energetycznego" (Constrained Energy Expenditure Model), nasze ciała działają w ramach określonego budżetu i starają się ten budżet zachować. Kiedy palimy mnóstwo kalorii podczas jednostajnego cardio, organizm wpada w panikę i po cichu spowalnia metabolizm w innych obszarach. Sprawia, że podświadomie mniej się wiercimy, śpimy bardziej efektywnie i organizm obniża podstawową przemianę materii - wszystko po to, żeby bilans wyszedł na zero.

No i z tych badań wynika, że średnio kompensujemy około 69% kalorii spalonych podczas cardio. Jeśli więc smart zegarek pokazuje, że spaliłem 600 kalorii, to netto tego dnia (czy też w ciągu najbliższych trzech dni) jestem na minusie zaledwie 200. Pozostałe 400 to energia, którą organizm "podkradł" z własnych systemów podtrzymywania życia, żeby utrzymać status quo.

Ten mechanizm obronny działa jeszcze brutalniej u osób które są już szczupłe albo na głębokim deficycie kalorycznym. Co oznacza że biologicznie to jak najbardziej jest "panika".

Jakby tego było mało na niekorzyść cardio, mamy tutaj two-hit combo. Trening siłowy nie podlega temu mechanizmowi tak mocno. Kompensacja kaloryczna jest zaledwie w okolicach 20%.

1. Źródło wideo: (tubka dzięki której trafiłem na zagadnienie i pozostałe pejpery) Henselmans, M. (2026). https://www.youtube.com/watch?v=yiclzDPIyQ0
2. **The Hunter-Gatherer Paradox:** Pontzer, H., et al. (2012). Hunter-gatherer energetics and human obesity. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22848382
3. **Cardio vs. Weight Loss Reality:** Thomas, D. M., et al. (2012). Why do individuals not lose more weight from an exercise intervention at a defined dose? https://www.amjmed.com/art.../S0002-9343(11)00377-9/abstract
4. **Constrained Energy Models:** Pontzer, H., et al. (2016). Constrained total energy expenditure and metabolic adaptation in humans. https://www.cell.com/curre.../abstract/S0960-9822(26)00064-3
5. **Quantifying Metabolic Compensation:** Review measuring the thresholds of energy compensation across exercise groups. https://www.nature.com/articles/s43856-026-01502-z